Górskim szlakiem... #6


Czymże jest człowiek w przyrodzie?
Nicością wobec nieskończoności,
wszystkim wobec nicości,
pośrodkiem między niczym a wszystkim.

Blaise Pascal









<-> Tatry 2008 <-> Link <-> dodano: 01 stycznia 2009 godz. 17:00 <-> Co Ty na to? (4)


Górskim szlakiem... #7


Ten świat ma tak wiele dla nas
- jeśli tylko mamy oczy,
które to widzą,
serce, które to kocha
i dłonie, które to dla nas zbierają.

Lucy Maud Montgomery







<-> Tatry 2008 <-> Link <-> dodano: 02 stycznia 2009 godz. 16:41 <-> Co Ty na to? (3)


Z dna szuflady...

... bo jakoś weny brak,
i pogoda nie taka jak trzeba,
a dawno nic nie wstawiałam...

Może coś jeszcze znajdę...





<-> Micro & Makro <-> Link <-> dodano: 16 lutego 2009 godz. 20:16 <-> Co Ty na to? (5)


Wyróżnienie Kreativ Blogger



Niedawno otrzymałam od Cyrylli wyróżnienie Kreativ Blogger.
Bardzo mnie to zaskoczyło, bo (przynajmniej wg oryginalnych zasad) jest to nagroda przyznawana:

"For those who bring unique and creative elements to their blogs.
For those who incorporate art, music, creative writing, photo's, and other beautiful visual effects into their website.
For those who put a unique spin on things and come up with new ideas.
This award is for the artsy, the funky, the inventor, and even the rebel.
This award is for those creative individuals who stand out from the crowd."

(Źródło: Writer's Reviews)

a ja tu sobie tylko zdjęcia wstawiam ;)

Dziękuję Ewo za to wyróżnienie :)

A teraz zasady przyznawania nagrody:

- Wstawiamy na swojego bloga logo konkursu i informację (z linkiem) przez kogo zostaliśmy wyróżnieni.
- Nominujemy do nagrody 7 (lub więcej, ewentualnie mniej) blogów godnych polecenia i podajemy linki do tych blogów.
- W komentarzach wyróżnionych przez nas osób informujemy ich o takiej miłej nagrodzie

Z nominacjami do narody mam chwilowo mały problem, muszę pomyśleć nad tym troszkę.


<-> Główna <-> Link <-> dodano: 17 lutego 2009 godz. 20:21 <-> Co Ty na to? (2)


Wiosenne porządki

Po wielu różnych zdarzeniach minionego tygodnia musiałam trochę odreagować, a że po raz pierwszy od dawna w mój wolny weekend pogoda jest przepiękna wybrałam się na spacer. Oczywiście zabierając ze sobą Nikolasa, bo bez aparatu ani rusz :)
Nie liczyłam na jakiś super plener, a tymczasem udało mi się "ustrzelić" kilka wiosennych fotek :)

"Nikt nie może tracić z oczu tego, czego pragnie,
nawet kiedy przychodzą chwile,
gdy zdaje się, że świat i inni są silniejsi.
Sekret tkwi w tym, by się nie poddać."

Paulo Coelho










<-> Miniaturowe wątki przyrodnicze <-> Link <-> dodano: 01 marca 2009 godz. 13:58 <-> Co Ty na to? (4)


Pozostałości zimy

Czas to nie droga szybkiego ruchu pomiędzy kołyską a grobem,
czas - to miejsce na zaparkowanie pod słońcem.

Phil Bosmans







<-> Miniaturowe wątki przyrodnicze <-> Link <-> dodano: 05 marca 2009 godz. 23:51 <-> Co Ty na to? (1)


...

Człowiek zapada chwilą w pamięci drugiego człowieka,
jak kamień rzucony w wodę.


Liano pamiętam!

...i jeszcze jedno z Twoich ulubionych zdjęć, dziś specjalnie dla Ciebie...

...tak bardzo mi Ciebie brakuje :( ...



<-> Główna <-> Link <-> dodano: 24 marca 2009 godz. 22:43 <-> Co Ty na to? (3)


Promyk słońca

Istnieją dwa powody, które nie pozwalają ludziom spełnić swoich marzeń.
Najczęściej po prostu uważają je za nierealne.
A czasem na skutek nagłej zmiany losu pojmują,
że spełnienie marzeń staje się możliwe w chwili, gdy się tego najmniej spodziewają.
Wtedy jednak budzi się w nich strach przed wejściem na ścieżkę, która prowadzi w nieznane,
strach przed życiem rzucającym nowe wyzwania,
strach przed utratą na zawsze tego, do czego przywykli.
Paulo Coelho









<-> Miniaturowe wątki przyrodnicze <-> Link <-> dodano: 28 marca 2009 godz. 10:38 <-> Co Ty na to? (1)


Z niedzielnego spaceru...


Bogaty - to nie ten, kto ma dużo pieniędzy,
lecz ten, kto może sobie pozwolić na życie wśród uroków,
jakie roztacza wczesna wiosna.
Antoni Czechow










<-> Miniaturowe wątki przyrodnicze <-> Link <-> dodano: 29 marca 2009 godz. 16:09 <-> Co Ty na to? (7)


...

Chwila, w której teraz żyjesz, jest niepowtarzalna.
Nie zdarzyła się nigdy wcześniej.
Nigdy też ponownie się nie zdarzy.
Cokolwiek robisz, piszesz książkę, obserwujesz zachód słońca,
całujesz swoją ukochaną, podlewasz kwiaty,
kochasz się - pozwól sobie na głębokie tego doświadczenie,
ponieważ życie chwilą oznacza, bycie w pełni żywym,
rozpoznawanie na poziomie każdej jednej komórki,
że życie samo w sobie: pogoda, chmury, posiadane talenty, ludzie,
których kochasz - są całkowicie unikalni i absolutnie niepowtarzalni.
Życie chwilą to prawdziwe życie.
Żyj od zaraz!
Daphne Rose Kingma








<-> Miniaturowe wątki przyrodnicze <-> Link <-> dodano: 06 kwietnia 2009 godz. 19:54 <-> Co Ty na to? (2)


Wesołego Alleluja!




Wszystkim Gościom odwiedzającym mój blog,
z okazji zbliżającej się Wielkiej Nocy życzę
zadumy u grobu pustego,
radości ze spotkania Zmartwychwstałego,
pokoju, nadziei, jajka smacznego
i udanego oblewanego!

Niech się nie zgubi wśród tylu pisanek
Świąt sens prawdziwy - Jezus - Baranek.



<-> Główna <-> Link <-> dodano: 11 kwietnia 2009 godz. 16:10 <-> Co Ty na to? (1)


To już rok bez Ciebie... :(

Przeszłość dokonana,
przyszłość nieznana,
pamiątki pozostają po kimś,
kto był, a już nie wróci.

Ostatnie pożegnania,
przepełnione smutkiem,
kiedy już się kogoś nie zobaczy,
na zawsze iskierkę radości się traci.
Budząc się pewnego letniego poranka,
chce się chwycić za telefon,
ale nie ma takiego numeru,
żeby przeszłość odwrócić....

Wspomnienia - to ostatnie co nam pozostaje, kiedy ktoś odchodzi :(



Liana [*] 16.04.2008


<-> Główna <-> Link <-> dodano: 16 kwietnia 2009 godz. 16:47 <-> Co Ty na to? (1)


Kocham wiosnę


W życiu bowiem istnieją rzeczy, o które warto walczyć do samego końca...
Paulo Coelho







<-> Miniaturowe wątki przyrodnicze <-> Link <-> dodano: 22 kwietnia 2009 godz. 17:40 <-> Co Ty na to? (2)


Wspomnień czar...

Dzisiejszy wpis będzie inny bo i dzień jest dla mnie wyjątkowy.
Otóż, dokładnie 26 lat temu, a była to niedziela,
o godz 20.20 na świat przyszła pewna dziewczynka.

Od małego była bardzo ciekawa świata i bacznie rozglądała się dookoła:



Odkąd nauczyła się śmiać, uśmiech nie znikał właściwie z jej twarzy:



Czas upływał, dziewczynka dorastała, niepewnie stawiała pierwsze kroki, by znaleźć się w bezpiecznych ramionach Mamy:



Przemiarzała świat pieszo...:



...i na rowerku:



Razem z Dziadkiem łowiła taaaaaaaaaaaaaaaaakie ryby:



I ciągle się uśmiechała:



Czas nieubłaganie płynął dalej, dziewczynka stała się kobietą, skończyła studia:



a tak wygląda obecnie:



Pewnie wiecie już o kogo chodzi... ;)


<-> Główna <-> Link <-> dodano: 23 kwietnia 2009 godz. 23:48 <-> Co Ty na to? (4)


Jak już pisałam, KOCHAM wiosnę!


Jak strumienie i rośliny, dusze także potrzebują deszczu,
ale deszczu innego rodzaju: nadziei, wiary, sensu istnienia.
Gdy tego brak, wszystko w duszy umiera, choć ciało nadal funkcjonuje.
Paulo Coelho






Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem, nie trać nigdy światła nadziei.
Robert Allen Zimmerman






<-> Miniaturowe wątki przyrodnicze <-> Link <-> dodano: 25 kwietnia 2009 godz. 22:15 <-> Co Ty na to? (2)


Mały przerywnik...

... od wiosennych zdjęć.

Dziś kilka zdjęć tortów, które na różne okazje przygotowałyśmy razem z mamą.
To część pierwsza, kiedyś wstawię drugą...

Tort urodzinowy mojego brata:


Tort dla pewnej małej dziewczynki (cała sukienka jest jadalna):




I jeszcze mój tort urodzinowy z zeszłego roku...




... i tegoroczny:


Wypieki to taka nasza mała rodzinna specjalność ;)


<-> Słodkości :) <-> Link <-> dodano: 03 maja 2009 godz. 22:07 <-> Co Ty na to? (4)


Konwaliowo....


Piękno jest tym, co czujesz wewnątrz i co odbija się w twoich oczach.
— Sophia Loren

Konwalie to kolejny powód, dla którego uwielbiam wiosnę.
Kocham zapach tych małych, białych dzwoneczków...







Dzika konwalia również urzeka swoim wyglądem...






<-> Miniaturowe wątki przyrodnicze <-> Link <-> dodano: 10 maja 2009 godz. 14:04 <-> Co Ty na to? (1)


Powolnie umiera...

Powolnie umiera
ten, kto nie podróżuje,
ten, kto nie czyta,
ten, kto nie słucha muzyki,
ten, kto nie obserwuje,

powolnie umiera
ten, kto niszczy swą miłość własną,
ten, kto z nikąd nie chce przyjąć pomocy,

powolnie umiera
ten, kto staje się niewolnikiemprzyzwyczajenia,
ten, kto odtwarzacodziennie te same ścieżki,
ten, kto nigdy nie zmienia punktów odniesienia,
ten, kto nigdy nie zmienia koloru swojego ubioru,
ten, kto nigdy nie porozmawia z nieznajomym,

powolnie umiera
ten, kto unika pasji i wiru emocji,
które przywracają oczom blask i serca naprawiają

powolnie umiera
ten, kto nie opuszcza swojego przylądka
gdy jest nieszczęśliwy w miłości lub pracy,
ten, kto nie podejmuje ryzyka spełnienia swoich marzeń
ten, kto choć raz w życiu nie odłożył na bok racjonalności.

Więc od dzisiaj zacznij żyć!
Zaryzykuj siebie od dzisiaj!
Zacznij działać od zaraz!

Nie pozwól sobie na powolne umieranie!
Nie zabraniaj sobie być szczęśliwym


Martha Medeiros


<-> Główna <-> Link <-> dodano: 31 maja 2009 godz. 23:26 <-> Co Ty na to? (2)


Mała odmiana...

moje pierwsze aniołki z masy solnej...
własnoręcznie lepione, wypiekane i malowane...
poleciały daleko, bo aż do słonecznej Italii...











myślę, że to nie koniec mojej przygody z masą solną


<-> Hand made <-> Link <-> dodano: 11 czerwca 2009 godz. 21:06 <-> Co Ty na to? (2)


Prawie jak puma...

... czyli pierwsze testy nowego (tele)obiektywu ;D








<-> Te co skaczą... <-> Link <-> dodano: 29 czerwca 2009 godz. 16:02 <-> Co Ty na to? (5)


Przygodę czas zacząć...

Bilety na PKS - kupione,
nocleg - zarezerwowany,
walizki - spakowane (ekhm... no prawie ;)),
trasy wędrówek - wstępnie wybrane...

...jednym słowem - czas zacząć nową przygodę!

Jutro wyruszam do Zakopanego, w moje ukochane Tatry! :)
Oby tylko była pogoda, bo oczywiście pierwsze co zostało spakowane
to Nikolasek z nowym obiektywem, naładowaną baterią i zapasem kart :D

Tak więc drodzy Goście odwiedzający mój blog - do zobaczenia za tydzień! :)






<-> Tatry 2009 <-> Link <-> dodano: 07 lipca 2009 godz. 14:25 <-> Co Ty na to? (3)


Tatrzańskim szlakiem - dzień 1

Bohaterowie wyprawy: kwiatkosia, Paula, Kasia, Kuba
Czas: 09.07.2009
Miejsce: nasze piękne Tatry


Do Zakopanego dotarliśmy o godz. 7 rano, po prawie ośmiu godzinach spędzonych w PKS-ie. Do naszego pokoju mogliśmy wejść dopiero za dwie godziny, ale przemili gospodarze zrobili nam gorącą kawę i udostępnili altankę w ogrodzie. Czas oczekiwania wypełniła nam gra w karty ;-) Choć zmęczeni podróżą nie zamierzaliśmy zmarnować całego dnia, tym bardziej, że pogoda dopisywała. Po wejściu do naszego "apartamentu" szybko się więc rozpakowaliśmy, zjedliśmy śniadanie i wyruszyliśmy w trasę. Bardzo krótką, taką aby rozprostować kości i troszkę się zaaklimatyzować. Wybraliśmy się więc na Antałówkę i skocznię narciarską w Zakopanem, pospacerowaliśmy też trochę po mieście.







Panorama (po kliknięciu na nią otworzy się w pełnym rozmiarze) robiona z Antałówki,
niestety tylko częściowa bo biegające po szczycie dzieci z kolonii uniemożliwiły dokończenie fotografowania...




Wieczorem nad górami pojawiły się ciemne chmury. Giewont widoczny z okna naszego pokoju wydawał się tym razem mroczny i groźny...
Kładąc się spać (a padliśmy bardzo wcześnie) wierzylismy jednak że rano znów zaświeci słoneczko :)





<-> Tatry 2009 <-> Link <-> dodano: 17 lipca 2009 godz. 18:53 <-> Co Ty na to? (3)


Tatrzańskim szlakiem - dzień 2

Bohaterowie wyprawy: kwiatkosia, Paula, Kasia, Kuba
Czas: 10.07.2009
Miejsce: nasze piękne Tatry
Trasa: Zakopane - Kiry - Dolina Kościeliska - Hala Ornak - Smreczyński Staw - Hala Ornak - Dolina Kościeliska - Kiry - Zakopane


Kolejnego dnia naszego pobytu w górach postanowiliśmy wybrać się do Doliny Kościeliskiej. Trasa płaska, ale dosyć długa, w sam raz żeby porządnie się rozchodzić przed kolejnymi wycieczkami. Niebo zachmurzone, ale jest dobrze - nie pada. Na szlak wychodzimy wcześnie rano.
O godz. 9.00 kupujemy bilety wstępu do Tatrzańskiego Parku Narodowego i rozpoczynamy nasz spacer malowniczo położonym szlakiem biegnącym wzdłuż potoku. Co chwila przystajemy [a niektórzy nawet się kładą ;)] by "pstryknąć" kilka zdjęć. Po kilkudziesięciu minutach marszu dochodzimy do schroniska na Hali Ornak, [hmm... dotarliśmy tu dobre pół godziny przed wpisanym na mapie czasem, chyba nie jest z nami tak źle :)] W schronisku pusto, przed budynkiem siedzi jedynie kilkanaście osób... Zamawiamy gorącą herbatę z cytryną, wyjmujemy kanapki i posilamy się delektując się widokiem gór i błogą ciszą zakłócaną jedynie śpiewem ptaków. Po odpoczynku wyruszamy dalej. Mamy w planach jeszcze dojście do Stawu Smreczyńskiego. Według drogowskazu przed nami pół godziny wędrówki. A do celu docieramy znów przed czasem - to nastraja nas optymistycznie na przyszłość. Nad stawem wiele się zmieniło odkąd byłam tam kilkanaście lat temu... ławeczki, barierki, drewniany podest... Niestety nie ma słońca więc góry nie odbijają się tak pięknię w tafli stawu, ale i tak widok jest cudowny. Kolejna sesja zdjęciowa, chwila oddechu i wracamy do schroniska. Nie możemy przecież nie zjeść najlepszej w całych Tatrach szarlotki :D Niestety godzina jest już późniejsza i w schronisku zrobił się tłok. Wszędzie biegają dzieci z kolonii... Już nie jest tak przeyjemnie jak było rano, więc nasz postój tutaj nie trwa długo. Zjadamy szarlotkę i wracamy do Zakopanego, tym bardziej że na niebie cpraz więcej chmur. Pod koniec naszej wędrówki spada nawet kilka kropel deszczu... Ale to nic, dalej mamy nadzieję, że pogoda jednak dopisze...



Kościeliski Potok:


Hala Ornak:


Przed schroniskiem na Hali Ornak:


W drodze nad Smreczyński Staw:


Smreczyński Staw:


Prawie jak Aniołki Charliego ;)





<-> Tatry 2009 <-> Link <-> dodano: 19 lipca 2009 godz. 14:19 <-> Co Ty na to? (0)


Tatrzańskim szlakiem - dzień 3

Bohaterowie wyprawy: kwiatkosia, Paula, Kasia, Kuba
Czas: 11.07.2009
Miejsce: nasze piękne Tatry
Trasa: Zakopane - Kuźnice - Dolina Jaworzynka - Przełęcz między Kopami - Królowa Rówień - Hala Gąsiennicowa - Schronisko Murowaniec - Czarny Staw Gąsiennicowy - Schronisko Murowaniec - Przełęcz między Kopami - Skupniów Upłaz - Kuźnice - Zakopane


Rano nareszcie budzi nas przepiękne słońce i widok skąpanego w nim Śpiącego Rycerza. Cieszymy się, bo chmury nie skrywają szczytów gór - widok nad Czarnym Stawem powinien być piękny. Na szlak wyruszamy jak zwykle wcześnie, żeby choć trochę nacieszyć się ciszą górskich szlaków. Dojeżdżamy busem do Kuźnic i rozpoczynamy naszą wędrówkę. "W górę" decydujemy się podążać żółtym szlakiem przez Dolinę Jaworzynka - tu ludzie powinno być mniej. Słoneczko grzeje przyjemnie, choć już po kilkunastu minutach widzimy, że szczyty zaczynają się chować w chmurach :( Nie będzie tak ładnie jak rano... Szlak dosyć długo prowadzi szeroką, płaską drogą, po czym ostro zakręca (prawie 90 stopni) i zaczynają się kamienne schodki. Ale trasa jest bardzo przyjemna. Do Przełęczy między Kopami docieramy tradycyjnie przed czasem :) Stąd już bliziutko na Halę Gąsiennicową. Trzeba przyznać, że szczyty w chmurach robią wrażenie. Jeszcze kilkanaście minut marszu i dochodzimy do schroniska. Siadamy w środku, z gorącą herbatą w ręku, i od razu przypomina nam się nasza zeszłoroczna wizyta tutaj, kiedy trasę pokonywaliśmy w czasie burzy (przyznam szczerze, że nigdy nie bałam się tak jak wtedy...) Ale teraz jest cicho i spospokojnie. Po posiłku ruszamy dalej - 20 min marszu i naszym oczom ukazuje się Czarny Staw Gąsiennicowy. Niby niewielka różnica wysokości dzieli nas od schroniska, a jednak jest tu dużo chłodniej. Góry niestety wciąż zatopione w chmurach... Do tego nad Koszystą słychać groźne pomruki burzy... Jeszcze tylko kilka(-naście) zdjęć i schodzimy spowrotem. Przed schroniskiem już tłoczno, zatrzymujemy się jednak na chwilę i pozwalamy przejść najczarniejszym chmurom. Nasza trasa powrotna biegnie przez Skupniów Upłaz. O dziwo i tu ludzi dziś niewielu... Może pogoda ich wystraszyła? Spokojnym spacerkiem schodzimy sobie do Kuźnic. Tradycyjnie robiąc co chwila postój na "pstrykanie" fotek...



Giewont skąpany w porannym słonku


Dolina Jaworzynka:


Dolina Jaworzynka po lewej i Skupniów Upłaz po prawej


Hala Gąsiennicowa




Szczyty w chmurach


Czarny Staw Gąsiennicowy


i widok w drugą stronę


Kopieniec widziany ze Skupniów Upłaz


<-> Tatry 2009 <-> Link <-> dodano: 22 lipca 2009 godz. 20:41 <-> Co Ty na to? (2)


Tatrzańskim szlakiem - dzień 4

Bohaterowie wyprawy: kwiatkosia, Paula, Kasia, Kuba
Czas: 12.07.2009
Miejsce: nasze piękne Tatry
Trasa: Zakopane - Wierch Poroniec - Rusinowa Polana - Gęsia Szyja - Rusinowa Polana - Wiktorówki - Zazadnia - Zakopane


Jako że dziś niedziela trasę wybieramy tak, by móc po drodze iść na Mszę św. Decydujemy się więc na Rusinową Polanę - w końcu trzeba kupić oscypki, a nigdzie nie ma lepszych niż tam :) Na szlak jak zwykle ruszamy rano, tym razem jednak nie udaje nam się uniknąć spotkań z koloniami. Startujemy zielonym szlakiem z Wierch Porońca. Przed nami podąża grupa ok. 20 dzieci w różnym wieku. Podąża na szczęście bardzo krótko. Po tym jak dzieci idące na końcu grupy (właściwie trudno ich chyba nazwać dziećmi, to już "młodzież") włącza beztrosko radio, mp3 czy inne jakieś takie hałaśliwe urządzenie, decydujemy się na szybki marsz, byle tylko uwolnić się od tego rumoru. Po kilku minutkach udaje nam się na szczęście wyprzedzić "turystów" i nasza dalsza droga przebiega już spokojnie. Na Rusinową Polanę tradycyjnie docieramy przed czasem. Tym razem jednak mieliśmy dodatkowy doping - nie chcieliśmy wpaść znowu w "naszą" kolonię. Na polanie jest już sporo ludzi, ale udaje nam się znaleźć wolną ławkę i już zajadamy się ciepłymi oscypkami zakupionymi w bacówce tuż obok. Mniam, nigdzie nie jadłam lepszych. Niestety z minuty na minutę na polanie przybywa ludzi... Decydujemy się więc na dalszy marsz. Przed nami kilkaset schodków na szlaku na Gęsią Szyję. Kuba początkowo ambitnie liczy schodki... przy bodajże 160 daje sobie jednak spokój - mało wytrwały ten mój brat ;) Robi się coraz bardziej gorąco, słońce praży dość mocno więc wolniutko wspinamy się w górę. Po kilkudziesięciu minutach osiągamy szczyt. Jak zwykle jest tu pięknie, więc spędzamy na skałkach kilkadziesiąt minut. Tradycyjnie robimy sesję zdjęciową a potem wracamy na Polanę. Teraz jest tu już niestety tłum ludzi... Znajdujemy sobie jednak wolne kamyki i możemy się chwilę zrelaksować. Kuba "porywa" mój aparat i bawi się w paparazzi - wstawię kiedyś jego dzieła ;) Przed godz. 13.00 ruszamy dalej, po 10 minutach dochodzimy do kościółka na Wiktorówkach. Właśnie zaczyna się Msza św. - trafiliśmy wspaniale. Po mszy schodzimy do Zazadniej i po kilkunastu minutach udaje nam się złapać busa. Wracamy do Zakopanego. Kolejny dzień naszego pobytu w górach minął nam wspaniale :)



Bo najlepsze oscypki są na Rusinowej Polanie:


W drodze na Gęsią Szyję, kwiatkosia w akcji ;)




Jagnięcy Szczyt (2229 m n.p.m.)












Widoki z Gęsiej Szyi:






Błogi relaks po powrocie z Gęsiej Szyi:


Korzystając z chwili nieuwagi braciak zakosił kwiatkosi aparat:


Panorama z Rusinowej Polany (po kliknięciu otworzy się w pełnym rozmiarze):



<-> Tatry 2009 <-> Link <-> dodano: 27 lipca 2009 godz. 15:48 <-> Co Ty na to? (0)


...

Jest na świecie taki rodzaj smutku, którego nie można wyrazić łzami.
Nie można go nikomu wytłumaczyć.
Nie mogąc przybrać żadnego kształtu, osiada ciasno na dnie serca
jak śnieg podczas bezwietrznej nocy.
Haruki Murakami



<-> Micro & Makro <-> Link <-> dodano: 29 lipca 2009 godz. 22:58 <-> Co Ty na to? (4)


Tatrzańskim szlakiem - dzień 5

Bohaterowie wyprawy: kwiatkosia, Paula, Kasia, Kuba
Czas: 13.07.2009
Miejsce: nasze piękne Tatry
Trasa: Zakopane - Kuźnice - Polana Kalatówki - Polana Kondratowa - Przełęcz Kondracka - Siodło - Grzybowiec - Przełęcz w Grzybowcu - Grzybowiecka Dolina - Polana Strążyska - Wodospad Siklawica - Dolina Strążyska - Zakopane

Kolejny dzień w górach powitał nas znowu słońcem. Huurrraaa... przed nami piękna trasa, więc jest się z czego cieszyć. Jak zwykle zbieramy się rano, z dotarciem do Kuźnic nie mamy najmniejszego problemu - nasza kwatera znajduje się 3 minutki od dworca PKP, a co za tym idzie od pętli busów. W Kuźnicach jak zwykle ogromna kolejka do... kolejki na Kasprowy Wierch. Całe szczęście, że my mamy w planach się na niego wdrapać, bo nie chciałabym stać tyle godzin w sznureczku. Na pewno pani z budki z lodami, która znajduje się tuż przy dolnej stacji kolejki, jest bardzo szczęśliwa - przy takiej pogodzie ma na 100% niezły zarobek. Jedzenie lodów to główna atrakcja podczas czekania na zakup biletów. Mijamy kolejkę i wdrapujemy się na Polanę Kalatówki. Tu zatrzymujemy się tylko na chwilę by porobić trochę zdjęć i przyjrzeć się naszej jutrzejszej trasie na Kasprowy - stąd widać ją doskonale. Szybko ruszamy jednak dalej, a po kilkunastu minutach marszu dochodzimy do Polany Kondratowej. Słońce piecze niemiłosiernie, przed schroniskiem na próżno można szukać cienia, do tego sporo ludzi... Wewnątrz budynku za to puściutko - wchodzimy! Teraz się nie spieszymy, zjadamy sobie drugie śniadanko, pijemy gorącą herbatę. Przed nami droga Doliną Małego Szerokiego, a ponieważ niebo nad nami właściwie bez chmur, zdajemy sobie sprawę, że naprawdę będzie gorąco... Ruszamy... Trochę się rozdzieliliśmy, bo każdy idzie sobie swoim tempem. Po drodze mijają nas piłkarze z obozu kondycyjnego - rany... ci to dopiero mają trening - biegiem na Przełęcz, w taką pogodę - nie zazdroszczę... Na szlaku sporo ludzi, ale idzie się w miarę dobrze. Kilkadziesiąt minutek i jesteśmy na Przełęczy. Chwila oddechu przed dalszą trasą. Paula usiłuje połączyć się przez telefon z internetem - nie ma to jak sprawdzać listę przyjętych na studia pod Giewontem ;) Jeszcze tylko sesja zdjęciowa i wędrujemy dalej. Docieramy pod Giewont - stąd wcale nie wygląda jak Śpiący Rycerz - patrząc jednak na kolejkę na szczyt rezygnujemy z wejścia na niego. Trasa, którą normalnie pokonuje się w 20-30 min zajmuje podobno ponad 1,5 godziny... Ruszamy więc na Mały Giewont, a potem do Doliny Strążyskiej. Trasę pokonujemy pierwszy raz, ale cieszymy się że wybraliśmy odpowiedni jej kierunek. Zdecydowanie łatwiej z tej strony schodzić niż wchodzić. Kiedy dochodzimy do herbaciarni w Dolinie Strążyskiej krzyż na Giewoncie znów jest malutki... i taki odległy... a jeszcze 2 godziny wcześniej byliśmy tuż obok niego. W herbaciarni nie może zabraknąć jagód ze śmietaną... mniam... Po deserze idziemy jeszcze do Wodospadu Siklawica i wracamy do Zakopanego. Wycieczka była wspaniała. Widoki przecudne... tylko Kasia, która ma lęk wysokości, odetchnęła dopiero w Dolinie Strążyskiej... ;)



Trasa na Kasprowy Wierch - nasz jutrzejszy cel


Dolina Małego Szerokiego




Mały Giewont


Wielka Turnia




Giewont




Kopa Kondracka






Kasprowy Wierch


Przełęcz Kondracka




Przełęcz Bacuch - czyli my na krańcu świata ;)


Grzybowiec


Giewont z Doliny Strążyskiej



<-> Tatry 2009 <-> Link <-> dodano: 15 sierpnia 2009 godz. 18:42 <-> Co Ty na to? (2)


Tatrzańskim szlakiem - dzień 6 (cz. I)

Bohaterowie wyprawy: kwiatkosia, Paula, Kasia, Kuba
Czas: 14.07.2009
Miejsce: nasze piękne Tatry
Trasa: Kuźnice - Myślenickie Turnie - Kasprowy Wierch - Beskid - Kuźnice


Dziś przed nami jedna z piękniejszych widokowo, jeśli nie najpiękniejsza trasa naszego tegorocznego pobytu. Na szlaku jesteśmy jak zwykle rano. Pogoda jest wprost fantastyczna - niebo niebieściutkie, bez żadnych właściwie chmur, widoczność wspaniała. Ruszamy z Kuźnic, zielonym szlakiem (i współczujemy serdecznie tym, którzy stoją w ogonku do kolejki linowej na Kasprowy...) Początkowo idziemy przez las, trasa mało ciekawa... Po drodze spotykamy "turystów", którzy postanowili chwilę odpocząć i "dotlenić się" paląc papierosy - dla mnie to straszne... no cóż, jak widać górskie powietrze jest dla nich za czyste... Idziemy jak najszybciej dalej, po kilkudziesięciu minutach osiągamy pierwszy punkt naszej wycieczki - Myślenickie Turnie. Siadamy na moment w cieniu i podziwiamy trasę, którą pokonaliśmy dzień wcześniej, doskonale ją stąd widać. Nie tracimy jednak zbyt wiele czasu, przed nami jeszcze długa wędrówka. W miarę jak osiągamy wysokość naszym oczom ukazują się coraz piękniejsze widoki. Kolor zieleni jest niesamowity! Wprost nie można się napatrzeć... Co chwila przystajemy by zrobić kilka zdjęć i utrwalić te cudne krajobrazy. Po ok 2 godzinach marszu osiągamy szczyt. Potwornie spaleni od słońca, już widzimy, że nasze plany nie do końca się dziś spełnią :( Słońce praży niemiłosiernie, do tego na szczycie na próżno szukać jakiegoś cienia. Wszędzie tłum ludzi a każda kolejna kolejka dowozi nowych "wędrownikow". Nie ma to jak wjechać kolejką na szczyt po kilkugodzinnym czekaniu, zjeść coś w restauracji i zjechać spowrotem - wprost fantastyczna wyprawa. Siadamy sobie pod murkiem i posilamy się. Po chwili ruszamy na kolejny szczyt - chcemy wejść jeszcze na Beskid. Panorama jest wspaniała. Robimy mnóstwo zdjęć i wracamy na Kasprowy. Chcieliśmy zejść do Doliny Gąsiennicowej, ale ból poparzonej od słońca skóry jest tak wielki, że decydujemy się zjechać na dół kolejką linową :( Po 20 minutach jesteśmy znowu w Kuźnicach, nie do końca zadowoleni, bo chcieliśmy przejść dłuższą trasę... do wieczorem na skórze pojawiają się małe bąbelki... :( na szczęście zaopatrzyliśmy się w odpowiednie preparaty w aptece ;)



Giewont


Przełęcz pod Kopą i Giewont - część naszej wcześniejszej wędrówki






Kasprowy Wierch


Fragment zielonego szlaku, którym wędrujemy


Czerwone Wierchy






Kopa Kondracka, Przełęcz pod Kopą i Giewont


Raz jeszcze Czerowne Wierchy





<-> Tatry 2009 <-> Link <-> dodano: 30 sierpnia 2009 godz. 23:53 <-> Co Ty na to? (3)


Tatrzańskim szlakiem - dzień 6 (cz. II)

Bohaterowie wyprawy: kwiatkosia, Paula, Kasia, Kuba
Czas: 14.07.2009
Miejsce: nasze piękne Tatry
Trasa: Kuźnice - Myślenickie Turnie - Kasprowy Wierch - Beskid - Kuźnice

Widok z Kasprowego Wierchu na Świnicę, Kościelec i Dolinę Gąsiennicową


Widok z Kasprowego Wierchu


Dolina Cicha


Kasprowy Wierch


Dolina Gąsiennicowa


W drodze na Beskid


Świnica, Kościelec, Dolina Gąsiennicowa


Czerwone Wierchy oraz Tomanowa Przełęcz


Dolina Gąsiennicowa




Z kolejki linowej



<-> Tatry 2009 <-> Link <-> dodano: 31 sierpnia 2009 godz. 16:47 <-> Co Ty na to? (2)


Wrzosowisk czar....

ja cóż - włóczęga, niespokojny duch
ze mną można tylko
pójść na wrzosowisko
i zapomnieć wszystko
jaka epoka, jaki wiek
jaki rok, jaki miesiąc, jaki dzień
i jaka godzina
kończy się
a jaka zaczyna

...

ze mną można tylko
w dali zniknąć cicho...












<-> Miniaturowe wątki przyrodnicze <-> Link <-> dodano: 01 września 2009 godz. 21:52 <-> Co Ty na to? (4)



Poprzednia strona <- |

© kwiatkosia '2009'