Tatrzańskim szlakiem - dzień 5

Bohaterowie wyprawy: kwiatkosia, Paula, Kasia, Kuba
Czas: 13.07.2009
Miejsce: nasze piękne Tatry
Trasa: Zakopane - Kuźnice - Polana Kalatówki - Polana Kondratowa - Przełęcz Kondracka - Siodło - Grzybowiec - Przełęcz w Grzybowcu - Grzybowiecka Dolina - Polana Strążyska - Wodospad Siklawica - Dolina Strążyska - Zakopane

Kolejny dzień w górach powitał nas znowu słońcem. Huurrraaa... przed nami piękna trasa, więc jest się z czego cieszyć. Jak zwykle zbieramy się rano, z dotarciem do Kuźnic nie mamy najmniejszego problemu - nasza kwatera znajduje się 3 minutki od dworca PKP, a co za tym idzie od pętli busów. W Kuźnicach jak zwykle ogromna kolejka do... kolejki na Kasprowy Wierch. Całe szczęście, że my mamy w planach się na niego wdrapać, bo nie chciałabym stać tyle godzin w sznureczku. Na pewno pani z budki z lodami, która znajduje się tuż przy dolnej stacji kolejki, jest bardzo szczęśliwa - przy takiej pogodzie ma na 100% niezły zarobek. Jedzenie lodów to główna atrakcja podczas czekania na zakup biletów. Mijamy kolejkę i wdrapujemy się na Polanę Kalatówki. Tu zatrzymujemy się tylko na chwilę by porobić trochę zdjęć i przyjrzeć się naszej jutrzejszej trasie na Kasprowy - stąd widać ją doskonale. Szybko ruszamy jednak dalej, a po kilkunastu minutach marszu dochodzimy do Polany Kondratowej. Słońce piecze niemiłosiernie, przed schroniskiem na próżno można szukać cienia, do tego sporo ludzi... Wewnątrz budynku za to puściutko - wchodzimy! Teraz się nie spieszymy, zjadamy sobie drugie śniadanko, pijemy gorącą herbatę. Przed nami droga Doliną Małego Szerokiego, a ponieważ niebo nad nami właściwie bez chmur, zdajemy sobie sprawę, że naprawdę będzie gorąco... Ruszamy... Trochę się rozdzieliliśmy, bo każdy idzie sobie swoim tempem. Po drodze mijają nas piłkarze z obozu kondycyjnego - rany... ci to dopiero mają trening - biegiem na Przełęcz, w taką pogodę - nie zazdroszczę... Na szlaku sporo ludzi, ale idzie się w miarę dobrze. Kilkadziesiąt minutek i jesteśmy na Przełęczy. Chwila oddechu przed dalszą trasą. Paula usiłuje połączyć się przez telefon z internetem - nie ma to jak sprawdzać listę przyjętych na studia pod Giewontem ;) Jeszcze tylko sesja zdjęciowa i wędrujemy dalej. Docieramy pod Giewont - stąd wcale nie wygląda jak Śpiący Rycerz - patrząc jednak na kolejkę na szczyt rezygnujemy z wejścia na niego. Trasa, którą normalnie pokonuje się w 20-30 min zajmuje podobno ponad 1,5 godziny... Ruszamy więc na Mały Giewont, a potem do Doliny Strążyskiej. Trasę pokonujemy pierwszy raz, ale cieszymy się że wybraliśmy odpowiedni jej kierunek. Zdecydowanie łatwiej z tej strony schodzić niż wchodzić. Kiedy dochodzimy do herbaciarni w Dolinie Strążyskiej krzyż na Giewoncie znów jest malutki... i taki odległy... a jeszcze 2 godziny wcześniej byliśmy tuż obok niego. W herbaciarni nie może zabraknąć jagód ze śmietaną... mniam... Po deserze idziemy jeszcze do Wodospadu Siklawica i wracamy do Zakopanego. Wycieczka była wspaniała. Widoki przecudne... tylko Kasia, która ma lęk wysokości, odetchnęła dopiero w Dolinie Strążyskiej... ;)



Trasa na Kasprowy Wierch - nasz jutrzejszy cel


Dolina Małego Szerokiego




Mały Giewont


Wielka Turnia




Giewont




Kopa Kondracka






Kasprowy Wierch


Przełęcz Kondracka




Przełęcz Bacuch - czyli my na krańcu świata ;)


Grzybowiec


Giewont z Doliny Strążyskiej



<-> Tatry 2009 <-> Link <-> dodano: 15 sierpnia 2009 godz. 18:42 <-> Co Ty na to? (2)


Tatrzańskim szlakiem - dzień 6 (cz. I)

Bohaterowie wyprawy: kwiatkosia, Paula, Kasia, Kuba
Czas: 14.07.2009
Miejsce: nasze piękne Tatry
Trasa: Kuźnice - Myślenickie Turnie - Kasprowy Wierch - Beskid - Kuźnice


Dziś przed nami jedna z piękniejszych widokowo, jeśli nie najpiękniejsza trasa naszego tegorocznego pobytu. Na szlaku jesteśmy jak zwykle rano. Pogoda jest wprost fantastyczna - niebo niebieściutkie, bez żadnych właściwie chmur, widoczność wspaniała. Ruszamy z Kuźnic, zielonym szlakiem (i współczujemy serdecznie tym, którzy stoją w ogonku do kolejki linowej na Kasprowy...) Początkowo idziemy przez las, trasa mało ciekawa... Po drodze spotykamy "turystów", którzy postanowili chwilę odpocząć i "dotlenić się" paląc papierosy - dla mnie to straszne... no cóż, jak widać górskie powietrze jest dla nich za czyste... Idziemy jak najszybciej dalej, po kilkudziesięciu minutach osiągamy pierwszy punkt naszej wycieczki - Myślenickie Turnie. Siadamy na moment w cieniu i podziwiamy trasę, którą pokonaliśmy dzień wcześniej, doskonale ją stąd widać. Nie tracimy jednak zbyt wiele czasu, przed nami jeszcze długa wędrówka. W miarę jak osiągamy wysokość naszym oczom ukazują się coraz piękniejsze widoki. Kolor zieleni jest niesamowity! Wprost nie można się napatrzeć... Co chwila przystajemy by zrobić kilka zdjęć i utrwalić te cudne krajobrazy. Po ok 2 godzinach marszu osiągamy szczyt. Potwornie spaleni od słońca, już widzimy, że nasze plany nie do końca się dziś spełnią :( Słońce praży niemiłosiernie, do tego na szczycie na próżno szukać jakiegoś cienia. Wszędzie tłum ludzi a każda kolejna kolejka dowozi nowych "wędrownikow". Nie ma to jak wjechać kolejką na szczyt po kilkugodzinnym czekaniu, zjeść coś w restauracji i zjechać spowrotem - wprost fantastyczna wyprawa. Siadamy sobie pod murkiem i posilamy się. Po chwili ruszamy na kolejny szczyt - chcemy wejść jeszcze na Beskid. Panorama jest wspaniała. Robimy mnóstwo zdjęć i wracamy na Kasprowy. Chcieliśmy zejść do Doliny Gąsiennicowej, ale ból poparzonej od słońca skóry jest tak wielki, że decydujemy się zjechać na dół kolejką linową :( Po 20 minutach jesteśmy znowu w Kuźnicach, nie do końca zadowoleni, bo chcieliśmy przejść dłuższą trasę... do wieczorem na skórze pojawiają się małe bąbelki... :( na szczęście zaopatrzyliśmy się w odpowiednie preparaty w aptece ;)



Giewont


Przełęcz pod Kopą i Giewont - część naszej wcześniejszej wędrówki






Kasprowy Wierch


Fragment zielonego szlaku, którym wędrujemy


Czerwone Wierchy






Kopa Kondracka, Przełęcz pod Kopą i Giewont


Raz jeszcze Czerowne Wierchy





<-> Tatry 2009 <-> Link <-> dodano: 30 sierpnia 2009 godz. 23:53 <-> Co Ty na to? (3)


Tatrzańskim szlakiem - dzień 6 (cz. II)

Bohaterowie wyprawy: kwiatkosia, Paula, Kasia, Kuba
Czas: 14.07.2009
Miejsce: nasze piękne Tatry
Trasa: Kuźnice - Myślenickie Turnie - Kasprowy Wierch - Beskid - Kuźnice

Widok z Kasprowego Wierchu na Świnicę, Kościelec i Dolinę Gąsiennicową


Widok z Kasprowego Wierchu


Dolina Cicha


Kasprowy Wierch


Dolina Gąsiennicowa


W drodze na Beskid


Świnica, Kościelec, Dolina Gąsiennicowa


Czerwone Wierchy oraz Tomanowa Przełęcz


Dolina Gąsiennicowa




Z kolejki linowej



<-> Tatry 2009 <-> Link <-> dodano: 31 sierpnia 2009 godz. 16:47 <-> Co Ty na to? (2)



|

© kwiatkosia '2009'