Tatrzańskim szlakiem - dzień 4

Bohaterowie wyprawy: kwiatkosia, Paula, Kasia, Kuba
Czas: 12.07.2009
Miejsce: nasze piękne Tatry
Trasa: Zakopane - Wierch Poroniec - Rusinowa Polana - Gęsia Szyja - Rusinowa Polana - Wiktorówki - Zazadnia - Zakopane


Jako że dziś niedziela trasę wybieramy tak, by móc po drodze iść na Mszę św. Decydujemy się więc na Rusinową Polanę - w końcu trzeba kupić oscypki, a nigdzie nie ma lepszych niż tam :) Na szlak jak zwykle ruszamy rano, tym razem jednak nie udaje nam się uniknąć spotkań z koloniami. Startujemy zielonym szlakiem z Wierch Porońca. Przed nami podąża grupa ok. 20 dzieci w różnym wieku. Podąża na szczęście bardzo krótko. Po tym jak dzieci idące na końcu grupy (właściwie trudno ich chyba nazwać dziećmi, to już "młodzież") włącza beztrosko radio, mp3 czy inne jakieś takie hałaśliwe urządzenie, decydujemy się na szybki marsz, byle tylko uwolnić się od tego rumoru. Po kilku minutkach udaje nam się na szczęście wyprzedzić "turystów" i nasza dalsza droga przebiega już spokojnie. Na Rusinową Polanę tradycyjnie docieramy przed czasem. Tym razem jednak mieliśmy dodatkowy doping - nie chcieliśmy wpaść znowu w "naszą" kolonię. Na polanie jest już sporo ludzi, ale udaje nam się znaleźć wolną ławkę i już zajadamy się ciepłymi oscypkami zakupionymi w bacówce tuż obok. Mniam, nigdzie nie jadłam lepszych. Niestety z minuty na minutę na polanie przybywa ludzi... Decydujemy się więc na dalszy marsz. Przed nami kilkaset schodków na szlaku na Gęsią Szyję. Kuba początkowo ambitnie liczy schodki... przy bodajże 160 daje sobie jednak spokój - mało wytrwały ten mój brat ;) Robi się coraz bardziej gorąco, słońce praży dość mocno więc wolniutko wspinamy się w górę. Po kilkudziesięciu minutach osiągamy szczyt. Jak zwykle jest tu pięknie, więc spędzamy na skałkach kilkadziesiąt minut. Tradycyjnie robimy sesję zdjęciową a potem wracamy na Polanę. Teraz jest tu już niestety tłum ludzi... Znajdujemy sobie jednak wolne kamyki i możemy się chwilę zrelaksować. Kuba "porywa" mój aparat i bawi się w paparazzi - wstawię kiedyś jego dzieła ;) Przed godz. 13.00 ruszamy dalej, po 10 minutach dochodzimy do kościółka na Wiktorówkach. Właśnie zaczyna się Msza św. - trafiliśmy wspaniale. Po mszy schodzimy do Zazadniej i po kilkunastu minutach udaje nam się złapać busa. Wracamy do Zakopanego. Kolejny dzień naszego pobytu w górach minął nam wspaniale :)



Bo najlepsze oscypki są na Rusinowej Polanie:


W drodze na Gęsią Szyję, kwiatkosia w akcji ;)




Jagnięcy Szczyt (2229 m n.p.m.)












Widoki z Gęsiej Szyi:






Błogi relaks po powrocie z Gęsiej Szyi:


Korzystając z chwili nieuwagi braciak zakosił kwiatkosi aparat:


Panorama z Rusinowej Polany (po kliknięciu otworzy się w pełnym rozmiarze):



<-> Tatry 2009 <-> Link <-> dodano: 27 lipca 2009 godz. 15:48 <-> Co Ty na to? (0)



|

© kwiatkosia '2009'