Bohaterowie wyprawy: kwiatkosia, Paula, Kasia, Kuba
Czas: 14.07.2009
Miejsce: nasze piękne Tatry
Trasa: Kuźnice - Myślenickie Turnie - Kasprowy Wierch - Beskid - Kuźnice


Dziś przed nami jedna z piękniejszych widokowo, jeśli nie najpiękniejsza trasa naszego tegorocznego pobytu. Na szlaku jesteśmy jak zwykle rano. Pogoda jest wprost fantastyczna - niebo niebieściutkie, bez żadnych właściwie chmur, widoczność wspaniała. Ruszamy z Kuźnic, zielonym szlakiem (i współczujemy serdecznie tym, którzy stoją w ogonku do kolejki linowej na Kasprowy...) Początkowo idziemy przez las, trasa mało ciekawa... Po drodze spotykamy "turystów", którzy postanowili chwilę odpocząć i "dotlenić się" paląc papierosy - dla mnie to straszne... no cóż, jak widać górskie powietrze jest dla nich za czyste... Idziemy jak najszybciej dalej, po kilkudziesięciu minutach osiągamy pierwszy punkt naszej wycieczki - Myślenickie Turnie. Siadamy na moment w cieniu i podziwiamy trasę, którą pokonaliśmy dzień wcześniej, doskonale ją stąd widać. Nie tracimy jednak zbyt wiele czasu, przed nami jeszcze długa wędrówka. W miarę jak osiągamy wysokość naszym oczom ukazują się coraz piękniejsze widoki. Kolor zieleni jest niesamowity! Wprost nie można się napatrzeć... Co chwila przystajemy by zrobić kilka zdjęć i utrwalić te cudne krajobrazy. Po ok 2 godzinach marszu osiągamy szczyt. Potwornie spaleni od słońca, już widzimy, że nasze plany nie do końca się dziś spełnią :( Słońce praży niemiłosiernie, do tego na szczycie na próżno szukać jakiegoś cienia. Wszędzie tłum ludzi a każda kolejna kolejka dowozi nowych "wędrownikow". Nie ma to jak wjechać kolejką na szczyt po kilkugodzinnym czekaniu, zjeść coś w restauracji i zjechać spowrotem - wprost fantastyczna wyprawa. Siadamy sobie pod murkiem i posilamy się. Po chwili ruszamy na kolejny szczyt - chcemy wejść jeszcze na Beskid. Panorama jest wspaniała. Robimy mnóstwo zdjęć i wracamy na Kasprowy. Chcieliśmy zejść do Doliny Gąsiennicowej, ale ból poparzonej od słońca skóry jest tak wielki, że decydujemy się zjechać na dół kolejką linową :( Po 20 minutach jesteśmy znowu w Kuźnicach, nie do końca zadowoleni, bo chcieliśmy przejść dłuższą trasę... do wieczorem na skórze pojawiają się małe bąbelki... :( na szczęście zaopatrzyliśmy się w odpowiednie preparaty w aptece ;)



Giewont


Przełęcz pod Kopą i Giewont - część naszej wcześniejszej wędrówki






Kasprowy Wierch


Fragment zielonego szlaku, którym wędrujemy


Czerwone Wierchy






Kopa Kondracka, Przełęcz pod Kopą i Giewont


Raz jeszcze Czerowne Wierchy



Name:

Komentarze:

03.09.2009, 00:03
kwiatkosia
Rzeczywiście, ludzi sporo... ale w Tatrach zaczyna się pojawiać nowy trend: gdzie nie da się dojechać kolejką/wyciągiem/bryczką/rowerem* (* niepotrzebne skreślić) tam nie idę! W związku z tym można znaleźć szlaki, gdzie jest w miarę pusto :) gdyby tylko jeszcze te kolonie tak nie hałasowały.. :/

02.09.2009, 09:00
cyrylla
"A góry nade mną jak niebo
a niebo na mną jak góry"
:-)
Chciałabym zabrać najstarszych synów w Tatry ale nie kiedy tego zrobić : w lecie jest tyle ludzi...

31.08.2009, 00:08
anita
bajkowe widoki :) coś pięknego...